Śmierć dla chrześcijanina to brama do wieczności – lepszego życia.
Analizując życiorysy wielu z tych 96 tragicznie zmarłych, odnoszę wrażenie, że w dobrym tego słowa znaczeniu zasłużyli sobie na lepsze życie. Wielu z nich dokonało wielu dobrych rzeczy. Byli przez swoje czyny uważani w środowiskach za ludzi wyjątkowych. I nie bądźmy w tej chwili zaślepieniu tym co pokazują nam często jednostronnie media.
Ich odejście sprawiło jak na razie więcej dobra niż zła. A skoro Polacy jednoczą się właśnie w chwilach tragedii i klęsk, więc łączmy się.
Ta niedziela naszej Narodowej Żałoby to równocześnie Niedziela Miłosierdzia Bożego.
Miłosierdzie, to nie klepanie dziecka po główce. To dawanie drugiej, trzeciej i 77 szansy Sodomie.
Popatrzmy oczami duszy na ten, po ludzku oceniany tragiczny wypadek jak na przejaw Bożego Miłosierdzia w tak dobitny i prosty sposób przekazanego żyjącym. Tym, którzy jeszcze zbyt mało dokonali w swoim życiu.
PS.
Jak różne jest postrzeganie wolności i jak wielka potrzeba smucenia się tkwiąca w nas Polakach możesz przeczytać choćby w tej (jednej z wielu) dyskusji na blogu:
A potwierdzeniem tego, że wielu zasłużyło sobie na to lepsze życie po tamtej stronie, niech będzie historia jednej ze stewardes, które zginęły w katastrofie.

Share on Facebook