Szuflandia – 2002 marzec

Dzisiaj wydaje się, że aparaty cyfrowe były zawsze.
Takie przynajmniej mniemanie mają nastolatki.

Pomyślałem sobie, że warto wrócić nieco pamięcią i wygrzebać fotki z „szuflady”. Okazuje się jednak, że tak naprawdę szuflada to po prostu jeden z „prawie zapomnianych” folderów na twardym dysku. No niech więc będzie, że pogrzebałem trochę w folderze dość ważnym dla mnie i chyba także mojej rodziny.

Marzec 2002 roku
Pewnie większości z Was z niczym się nie kojarzy

To moment w moim życiorysie, kiedy sprzedałem analogową, półprofesjonalną lustrzankę Minolta Dynax 700si z dwoma obiektywami 28-80 i 70-210 [mm] oraz statyw, żeby kupić kompaktowy cyfrowy aparat CASIO QV2900 . Dzisiaj może się to wydawać absurdalne: zamienić półprofesjonalną lustrzankę za kompakcik; jednak dla mnie wtedy miało to duże znaczenie. Mogłem robić zdjęcia i od razu oglądać efekty.
Oczywiście brakowało mi solidnej konstrukcji lustrzanki, ale przede wszystkim dobrych obiektywów. Jednak szybko przyzwyczaiłem się do zalet CASIO, o których jeszcze napiszę.

Ten miesiąc był także ważny dla Asi – mojej najstarszej córki i całej rodziny. Ale o tym będzie następny wpis i fotka. Dzisiaj jedno z pierwszych zdjęć zrobionych „nowym” wtedy CASIO. Patrząc na nie dzisiaj stwierdzam, że jest to całkiem niezły portrecik. Wspominam tę fotkę 11-letniej wówczas Joanny z sentymentem.

Joanna Kloska - www.fotofree.pl - fotografia dziecięca

Share on Facebook

Tags: , , ,

No comments yet. Be the first.

Leave a reply


− 2 = 3