Jeśli nie masz doświadczeń w fotografowaniu stałoogniskowym obiektywem to czytaj dalej.
Prawie każdy z nas myśląc o obiektywie, który ma stałą ogniskową ma świadomość, że robiąc zdjęcie nie możemy wykadrować go kręcąc pierścieniem na obiektywie. Co innego jednak wiedzieć o tym, a co innego fotografować. Ale po kolei…

Niedawno pożyczyłem od kolegi z forum NIKON.org.pl Krzysztofa Dąbrowskiego obiektyw Nikkor 50/1.4 . Powszechnie wiadomo, że 50mm to tak zwana ogniskowa normalna, czyli zbliżona do sposobu postrzegania świata jak nasze oczy. To taki skrót myślowy i część fotografów podważa ten „dogmat”. Tak się jednak przyjęło. Jednak w przypadku aparatów z matrycą mniejszą niż „pełnoklatkowa” (24x36mm) nominalną długość ogniskowej obiektywu musimy pomnożyć przez odpowiedni wskaźnik. W przypadku aparatu NIKON D80 ten mnożnik to 1,5 . Tak więc rzeczywista ogniskowa opisywanego przeze mnie obiektywu to 50×1,5=75mm. O matrycach i budowie aparatu cyfrowego możesz przeczytać w tej książce.
Zakres ogniskowych 50-150mm uważany jest za najlepszy jeśli chodzi o fotografię portretową.
Ja chciałem wykorzystać ten obiektyw z dwóch powodów:
1) stała ogniskowa
2) jasność
Jest kolosalna różnica między fotografowaniem przy użyciu zoom-a i bez niego. Nawet jeśli masz aparat kompaktowy, a nie lustrzankę, to możesz zrobić prosty teścik. Ustaw w swoim aparacie jakąś ogniskową na stałe (przesuń dźwignię zoom kawałek i tak zostaw). Teraz spróbuj sfotografować kilka różnej wielkości i znajdujących w różnej odległości od Ciebie obiektów.
Eeeeeej!!!
Ale dźwigni lub pokrętła zoom nie wolno Ci dotykać.
Widzisz jaka to różnica ? Większość z nas przyzwyczaiła się do kadrowania zoomem. A to bardzo zły nawyk. Dlaczego? Ogniskowa (czyli to co zmienia zoom) ma bardzo duży wpływ na sposób widzenia rzeczywistości.
Sprawdź to: ustaw najmniejszą ogniskową np. 35mm (szeroki kąt) i zrób przy takim ustawieniu kilka ujęć przedmiotu podchodząc coraz bliżej do niego. A potem ustaw najdłuższą ogniskową np. 200mm i zrób kilka ujęć tego samego przedmiotu.
Może zdarzy się, że w pierwszej i drugiej serii będą dwa podobne kadry (przedmiot wypełni taką samą powierzchnię klatki. Jednak wygląd i proporcje tego przedmiotu będą się różniły dla różnych ogniskowych.
Wracając do 50-tki to właśnie kadrowanie robi wrażenie – trzeba się nabiegać. Jest to jednak bardziej twórcze. Trzeba się bardziej zastanawiać nad kadrowaniem. Po kilkunastu ujęciach przyzwyczaiłem się. A jakie są efekty możesz zobaczyć poniżej.

A teraz druga z istotnych cech: JASNOŚĆ. Czyli maksymalny otwór przysłony z jakim można uzyskać w obiektywie. W przypadku omawianej 50-tki jest to 1.4 . To baaaardzo duży otwór. Dzięki temu takim obiektywem można fotografować w trudnych warunkach (czytaj kiedy jest słabe oświetlenie). Tyle o niewątpliwych zaletach.
Są jednak także wady. Bardzo duży otwór przysłony daje niezwykle małą głębię ostrości. Fajnie jeśli fotografujemy osobę i chcemy rozmyć tło. Jednak przy przysłonie 1.4 dla mojego D80 i odległości od modelki 1m głębia ostrości wynosi 21,5mm. To oznacza, że jeśli ustawię ostrość na oko modelki (tak powinniśmy robić) to jej nos i ucho będą już nieostre. Ciekawe prawda 
Wniosek prosty: Tak mała wielkość przysłony przydaje się przy większych odległościach np. dla 4m głębia ostrości wynosi 35,8cm. Dzięki temu uwypuklisz na zdjęciu dokładnie ten obiekt, który chcesz sfotografować.
Jeśli chcesz dowiedzieć się jaka jest głębia dla innych ogniskowych i innych odległości pobaw się stroną: KALKULATOR GŁĘBI OSTROŚCI
Na koniec polecam Ci książkę, w której w prosty sposób wyjaśnionych jest wiele technicznych pojęć związanych z fotografią cyfrową. To książka pod tytułem:
Fotografia cyfrowa autor: Ben Long

Share on Facebook